niedziela, 26 czerwca 2011
<3
' Taka miłośc w sam raz idelana ' <3
bo zawsze jest jakies jutro.
środa, 3 listopada 2010
There's so much life I've left to live
Szukając życia pomiędzy półkami- znalazłam siebie.
Nie wiem jak wrócić i nie chcę tego.
Pragnę jedynie odetchnąć i poczuć na duszy,
że dobry był wybór i nie chcę innego.
by me
tak, nie umiem czasem się odnaleźć. kwestia czasu, przyzwyczajenia. Dużo zmian. Dużo pracy. Dużo nadziei.
'i czasem tylko przemknie myśl-
przecież nie jestem tu za karę'
Pozdrawiam Was serdecznie Kochani i dużo ciepła Wam życzę.
I Ciebie ściskam Mój Elfie na Słońcu. Jestem, choć tylko myślami.
czwartek, 11 marca 2010
sobota, 5 września 2009
o
d
d
y
y
c
h
a
m.
Za wszystko dziękuję
za spokój i trwogę
za to, że nie rozumiem
i odejść nie mogę
za to, że nas łączą nie poznane ręce
za jedną jeszcze jesień by pokochać więcej
uratuje, otworzy parasol nade mną
posłuszeństwo, co prowadzi w ciemność
J.T
***
' Another night another lesson learned
It's the distance keeps us sane [...]
the silence leads to sorrow '
sobota, 25 kwietnia 2009
‘ [...] tyle razy wyciągał do niej rękę, a ona trwała niewzruszona- nie otwierała przesyłek, udawała, że nie widzi jego wysiłków, że nie wie, jak bardzo chce się z nią spotkać. [...]
I tak wyrzuciła go z pamięci. Całkowicie i na zawsze. ‘
[Nie wiem z jakiej ksiązki pochodzi ten cytat.]
____
Być może skreśliłam szansę na przyjaźń. Tak, na pewno.
Zrobiłam porządki wspomnień.
Nie myślę już.
Czasem wspomnienia pchają mnie wstecz.
Lecz chyba nie chce.Najtrudniej byłoby się przyznać do własnych uczuć.
Uznaję ten rozdział za zamknięty.
Szczęścia w życiu pozostaje życzyć.
•••
A w moim sercu wiosna :)))
niedziela, 12 kwietnia 2009
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!".
Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem." '
Kochani, niech się Wam spełni to skrywane najgłębiej w sercu.
Oby Chrystus prowadził Was ciągle obok siebie.

czwartek, 9 kwietnia 2009
Zawirowań szał
nie ma czasu
Nie za bardzo wiadomo
Jakże to się dzieje
że czas wtedy przychodzi gdy go wcale nie ma
i w sam raz tyle tylko ile go potrzeba
nawet we śnie gdy ciało podobne do duszy
kto ma czasu za dużo wszystko czyni gorzej
jeżeli kochasz czas zawsze odnajdziesz
nie mając nawet ani jednej chwili
na spotkanie list spowiedź na obmycie rany
na smutku w telefonie długie pół minuty
na żal niespokojny i na rozeznanie
że dobrzy są mniej dobrzy a źli trochę lepsi
bo w życiu jest tylko morał niemoralny.
J.T.
______________
Kilka zakończonych znajomości, parę nieuporządkowanych spraw, trochę strachu w sercu... I tak moje życie tworzy kompozycję nie do rozpoznania... Żałuję kilku spraw, kilku innych cofnąc nie mogę. Na całą resztę i tak nie mam siły.
Nie, nie potrzebuję pomocy psychologa.
Ja wiem, że to zwykłe cierpienie do przeżycia w odpowiednim czasie.
Przecież, Ty Jezu, też cierpiałeś. O wiele bardziej.
czwartek, 8 stycznia 2009
nie umiem powiedzieć co dalej...
w bezsilności trwam.
Bo we mnie smutek...
... i miliony łez by stał się cud.
__________________
edit. 11.01.2009
nadzieja.
wiara.
strach.
nadzieja.
optymizm.
strach.
wiara.
' niech ten dzień nie kończy nigdy się...'
niedziela, 26 października 2008
'... jesieni barw ciepłych a chłodu serca. '
Zanurzać, zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia
Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu
I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć
'Jesień', Edward Stachura
________________
Czemu tak tęsknie do tych dni kiedy spadające pod moje nogi liście dławiły mnie szczęściem?
Czemu tęsknie do dni, kiedy otulona kocem usilnie rozbijałam orzechy?
Czemu jak kot co gubi się na kilka dni, wraca do mnie dzieciństwo?
Czemu wraca tak smutno?
Czy na prawdę posiadam słonia lat, że obrazy z dzieciństwa pozostają za szklanymi od łez oczu?
PS. Dziś już wiem jak ważne są emocje.
' Trzeba przeżyć wszystko, co jest nam dane. Cała radość i cały smutek. Nie wolno nam się od tego uchylić. Nie przeżyty smutek, przed którym uciekliśmy, i tak kiedyś nas dopadnie.'
Nadszedł taki czas, że wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą.
Cciii...
sobota, 4 października 2008
nie chcę.
nie umiem.
nie potrafię.
życie.
phi.
' Jestem tym kim (czym) jestem. Jeżeli nie potrafisz mnie zaakceptować,
odejdź. Oboje będziemy szczęśliwi. '
zgubiłam się.
i zraniłam Ciebie
pierdolę to wszystko.!
sobota, 20 września 2008
Zapisane w gwiazdach
A miłość w drugą stronę
gdzieś podąża stale,
nie biegnę,
nie wołam,
nie krzyczę.
Kwarcowe marzenia
uciekły wraz z nocą,
Zostało wśród wspomnień
blade odbicie.
Brakiem szczęścia upajam się czasem,
z ironią codziennie gram w ciemno
o życie.
Bez szansy na jutro,
pojutrze,
czy dzisiaj,
chce znaleźć przypadkiem
radości ulice.
Nie wierze w szczęście i sens istnienia,
zwykła porażka
horyzont przykryła.
Żyć- owszem, ale po co,
gdy rzeczywistość wciąż na przekór bywa.
Z dawna.
Rok, może dłużej... na pewno dłużej.
Wtedy:
Głupia idiotka.
Teraz?
Maluje różnobarwną chwilą widoki za oknem, których nie widzę.
Idiotycznie głupia.
Tyle.
_______________
Wspomnienia we mnie i wkoło mnie.
Oddałabym ich garść w zamian za chwilkę ułożenia teraz.
niedziela, 14 września 2008
„ [...] Tak, tak jest. Gdy przyroda skłania się ku jesieni, jesień nastaje i we mnie, i dokoła mnie. Moje liście żółkną, a liście sąsiednich drzew już nawet opadły...”
Pozdrawiam Was, smutno i melancholijnie znów.
sobota, 6 września 2008
***
Inaczej znów,
brakuje słów,
wędrówka nową drogą.
A w oczach strach,
nadziei brak,
mordercy marzeń obok.
Przyszłości krąg,
i myśli szept
słowami sny dziergane.
I zamilkł głos
w modlitwie o
siłę i wytrwanie.
3.09 ‘07r
Tak było rok temu. Wiara w sens tego co robię i skrywana nadzieja, że będę mieć na to siłę.
A dziś. Dziś choć tak naprawdę wróciłam do tego co już było, nie umiem się odnaleźć.
Inaczej jest, inaczej bo dodatkowo muszę nauczyć się istnieć bez fragmentu siebie i swoich uczuć, które odeszły wraz z przyjaźnią.
piątek, 29 sierpnia 2008
Zabrakło słów
Przyjaźń
Na siłę
Co miała przetrwać lat tyle.
Każda próbę,
znosić wszystko.
Stało się.
Niebanalnie nagle prysło.
1.07.08r
Wiersz wzorowany na J. Twarowskim ‘Nic’
Pisany dość dawno, pod wpływem chwili, wtedy było we mnie pełno żalu, rozgoryczenia.
Potem bywało lepiej, gorzej, lepiej.
Aż nadszedł czas żeby otworzyć oczy i uwierzyć. Może pogodzić się.
Dziś nie ma we mnie uczuć, ten rozdział pozostaje zamknięty.
Sama nie wiem czy będę chciała do niego wrócić
__________________________
‘... żyj by nigdy nie żałować, każdego zwykłego dnia ’
A Wam, Kochani, życzę promiennych uśmiechów na buźkach. Mimo takiej pogody ‘pod psem’. I sobie tez życzę...
Od ponad 3 lat towarzyszy mi przy nagłej, niewytłumaczonej zadumie:
Natasha St-Pier - Quand aimer ne suffit pas
edit.
Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami.
Paulo Coelho
niedziela, 17 sierpnia 2008
Życie z piosenką w tle.
‘ Chce, potrafię, wzniosę się... ’ słowa płynące z radia coraz bardziej upewniały mnie, że po raz kolejny coś co mogłoby się wydawać niemożliwe, przybiera całkiem realny kształt.
I tu się nasuwa pytanie- skąd się bierze tzw. skrajność? Jak to jest, że kiedy człowiek zaczyna wierzyć we własne marzenia, co więcej- kiedy jedno z tych największych staje się rzeczywistością, z nieznanego źródła pojawia się wiara. Taka wiara, co pozwala ufać, ze wszystko ( kładę nacisk na każda literę tego słowa- choć tak spowszedniałe kryje w sobie niewyobrażalną potęgę) dosłownie wszystko potoczy się najprostszym torem. Niezdefiniowana lekkość duszy, magiczny spokój, gdzieś głęboko nutka strachu, zaraźliwy optymizm...ileż to uczuć kryje się w tak kruchej postaci- człowieku. I całość za sprawą kroku – dokładnie kroku- ku swoim marzeniom. Czyż to nie skrajność?
‘Pokonaj więc siebie, pokonaj siebie...’ huczało z głośników w sobotnie popołudnie, a ja odbierałam to za przerażająco wielką motywację. Pewność z jaką układałam swoje myśli, bez wątpienia towarzyszyła mi przez kilkanaście następnych godzin. Potem pojawiło się całkiem sympatyczne przyzwyczajenie- nie czułam fizycznego bólu- a może jeszcze wtedy go nie było...- czułam tylko satysfakcję i jakąś głęboką, dorosłą radość...
Kiedy człowiek ‘kipi’ z radości inne uczucia, choć obecne, Reżyser Życia obsadza w jakieś epizodyczne role. I znów pojawia się wiara- zawsze w momentach szczęścia. Smutek nigdy nie szepnie do ucha ‘ ... reszta
chyba jest w porządku ... ’
Dzień mijał za dniem. Wiedziałam, że choć więcej do pokonania pozostaje wciąż przede mną, z ufnością starałam się kroczyć dalej...tak bardzo przecież chciałam odnaleźć siebie. Wierzyłam, ze każde towarzyszące mi wtedy uczucie nauczy mnie na nowo pokochać siebie, przywróci mi upragniony spokój. Pewnego wieczoru coś się zaczęło psuć. Bolały mięśnie, bolał brzuch...działo się tak szybko, tak źle- nie mówiłam o tym jak bardzo. Po dwóch godzinach zwymiotowałam. Noc minęła na czuwaniu, o 4:26 dla mnie zaczął się nowy dzień. Spowity bólem i strachem. ‘Nowy dzień tak bardzo sie go boisz! Nieprzytomna z bólu czekasz na sen ...’- słyszałam gdzieś choć można powiedzieć byłam z daleka od cywilizacji umożliwiającej mi usłyszenie tych słów z jakiegokolwiek głośnika. Nie było poprawy. To był początek koszmaru.
Zastanawia mnie jak to się dzieje, że kiedy opuszcza nas radość, opuszcza wtedy nadzieja i wszystko co mogłoby wyzwalać w nas dobre emocje. Pojawia się smutek, nieokrzesana rozpacz i słowa, które mają opisać obecny stan a w żaden, nawet najprostszy sposób, nie odzwierciedlają nawet części towarzyszących uczuć. Mimo wielu alarmów z otoczenia, nieudolnych prób podnoszenia na duchu zamykamy pewien rozdział wykazując się obojętnością i niezwykle perfekcyjnie znajomością wyrazu na ‘d’, anatomii człowieka oraz końcowych odcinków układu pokarmowego. Człowiek staje się niczym bezbronny pies- zbity, samotny i najlepiej czuje się we własnym kącie.
Poddałam się do połowy- o ile tak się w ogóle da. Choć psychicznie miałam cień nadziei, to fizycznie nie miałam już takiej siły, było coraz ciężej. Każdy krok wbijał gwoździe w moje mięśnie, głowę, żołądek się skręcał. Wszystko działo się tak szybko. Sama nie wiem dlaczego nie posłuchałam ludzi wkoło... Fakt- zrezygnowałam, wtedy w uszach cichutko zadźwięczał głos p. Markowskiego ‘... trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść- niepokonanym...’. Po raz kolejny na policzkach pojawiły się ciężkie krople- choć po niebie biegały ołowiane chmury nie padało. Płakałam.
Nie pierwsza stwierdzę, że w życiu człowieka radość idzie w parze ze smutkiem. Czasem może tylko ustąpią miejsca melancholii. To tak, jakby zaplatać warkocz z trzech różnych odcieni wstążki. Stosownie dobrane kolory mogą stworzyć magiczna kompozycję... Podobnie jak z życiem- każde uczucie ma swój kolor, połączone z innymi potrafi zaskakiwać. Bo przecież każdy jest stylistą własnego życia.
Wróciłam. Nie płakałam już. Nie chciałam, nie mogłam, nie wiedziałam po co. Pogodziłam się z tym. Miałam tylko jakiś nieokreślony żal, że nie udało się. Nie wiem dlaczego, choć tłumiony, wciąż czasem delikatnie o sobie przypomina. Nie pokonałam siebie...chyba nie dostaje się dwa razy nadludzkich możliwości... zakosztować czarów i chęć stosowania ich zawsze w trudnych momentach-niemożliwe. Cieszę się z tego co dawało mi radość... i wciąż towarzyszy mi piosenka na ustach: ‘ ... chwila która trwa może być najlepsza z Twoich chwil ’.
Los nam wszystkim jednakowo dany. Niejednakowe są drogi jakimi nas prowadzi. Najważniejsze to znaleźć taką, która nie będzie zbyt łatwa.
Każda trudność to nowe doświadczenie. Nowe doświadczenia to bogatszy emocjonalnie człowiek.
____________________
Do D.
‘Przyjaźń nie potępia w chwilach trudnych, nie odpowiada zimnym rozumowaniem: gdybyś postąpił w ten czy tamten sposób... Otwiera szeroko ramiona i mówi: nie pragnę wiedzieć, nie oceniam, tutaj jest serce, gdzie możesz spocząć.’
Jestem człowiekiem, popełniam błędy... Nie wiem co i czy w ogóle coś zrobiłam źle.
Pamiętasz J. Twardowskiego? „Można milczeć i milczeniem kogoś ranić”.
Dodam od siebie, że
najtrudniej jest żyć w niepewności kołysząc do snu samotność.
Tęsknię. Za Twą obecnością.
____________________
Fragmenty piosenek pochodzą z utworów:
Feel & Iwona Węgrowska- Pokonaj siebie
Happysad - Jeszcze, jeszcze
Muchy - Nieprzytomna z bólu
Perfekt - Niepokonani
____________________